Wchodząc na bloga już wiedziałam, że najprawdopodobniej będę mieć do czynienia z blogiem modowym. Natashion bardzo skojarzył mi się z fashion, nie wiem czy słusznie czy nie, ale takie było moje pierwsze wrażenie. Adres łatwy do zapamiętania, przyjemny.
8/10
Styl i zawartość postów
Styl i zawartość postów
Widać, że pisanie o kosmetykach i ubraniach sprawia autorce przyjemność, nic nie robi na siłę. Styl jak najbardziej ok, jednak jak dla mnie zbyt często używane są emotikonki. Posty zawierają dużo zdjęć. W szczególności te modowe są jak najbardziej okej kiedy znajdują się w nich kolaże na których możemy zobaczyć całość stroju. Niektóre zdjęcia nie do końca są ostre, ale mam nadzieję, że to bardziej zasługa sprzętu niż olewania tego tematu, więc przymykam na to oko. Bardzo spodobały mi się posty w stylu podsumowań bloggerek.
7/10
Wygląd
Prosto i przejrzyście. Nagłówek średnio mi podszedł - dałabym napis w jakimś bardziej wyrazistym kolorze, ponieważ trochę zlewa się ze zdjęciami. I obserwatorzy na samym dole strony to też kiepski pomysł - pewnie niektórym ludziom po zobaczeniu tego bloga wydaje się, że nie ma w ogóle takiego dodatku.
6/10
Dodatki
Bardzo fajna belka ze stronami. Fajne jest też to, że bezpośrednio z bloga można kliknąć "lubię to" na fejsie i kolejna rzecz - fashionlista. Dobrze dobrany gadżet z blogami, które autorka odwiedza.
7/10
Dodatkowe punkty
Za fejsa, za fashion liste, za pisanie z pasją.
3/10
Propozycje zmian
Zmieniłabym ten nagłówek, a właściwie napis na nim, bo tak jak wspomniałam wcześniej jest trochę za mało wyraźny. Ewentualnie dodałabym jakieś fajne tło tego nagłówka, jakoś ożywiła kolorystykę na blogu. Zmniejszyłabym również ilość postów na stronie, bo niepotrzebnie za bardzo to rozciąga bloga.
Łączna suma punktów
31/50